To skomplikowane
Zdanie, że Facebook jest portalem społecznościowym nie będzie w żaden sposób odkrywcze. To jednak konieczny do stwierdzenia fakt służący dalszej refleksji. W tym wpisie pochylimy się nad możliwością ustawienia statusu związku na tymże portalu.
Facebook jest portalem, który umożliwia poznanie nowych ludzi, znalezienie starych znajomych, a także pozwala na dzielenie się ze światem swoimi odczuciami, opiniami, lajkami i informacjami o nas, którymi w realu zazwyczaj nie dzielimy się na prawo i lewo. Taką informacją jest chociażby status związku. Okazuje się jednak, że Facebook potrafi wpłynąć na związek dwojga osób. Jak? - zapytacie.
- z setek milionów aktywnych użytkowników (przypominamy, że FB zbliża się już do 700 milionów użytkowników) 50% loguje się na swój profil w każdej możliwej chwili, poświęcając na to około 700 miliardów minut każdego miesiąca.
- według statystyk, kobiety stanowią większość użytkowników Facebooka i dotyczy to każdej, branej pod uwagę, grupy wiekowej.
- ponadto 60% posiadających profil zamieszcza na nim informacje dotyczące swojego związku.
- 24% użytkowników popularnego Fejsa jest „w związku”. Głównie są to mieszkańcy USA, RPA, Islandii, Wielkiej Brytanii i Kanady (dane te zostały zebrane na podstawie publikacji A. L. Gonzales, J. Hancock, M Kalpidou, D. Costin i J. Morris).
- częściej to kobiety „chwalą się” swoim statusem, jednak wyprzedzają mężczyzn tylko o kilka punktów procentowych - kobiety: 53%, mężczyźni: 47%.
Staropolska prawda mówi, że każda potwora znajdzie swego amatora. Współcześni dodają, że jak już znajdzie - to wielce prawdopodobne, że poinformuje o tym na Facebooku. To jeden z wyznaczników naszych czasów i naturalne następstwo rozwoju technologicznego. Nic w tym złego. Często jednak zdarza się, że wśród znajomych lub nieznajomych znajdzie się ktoś zazdrosny, albo ex partner, który nie pozbył się jeszcze całkowicie odruchu przynależności. W sieci łatwo można znaleźć poradnik, czego unikać, by mimo fejsbukowych przeciwności losu związek przetrwał. Pozornie może wydawać się to niepoważne, jednak badania dowodzą, że Facebook może mieć realny wpływ na nasze życie, a przede wszystkim na nasze samopoczucie.
Jak pisze Claire Suddath (dziennikarka TIME), użytkownicy przedstawiają na profilu siebie takimi, jakimi widzą w życiu realnym. Postrzeganie jednak jest subiektywne, a ludzie mają naturalną skłonność do oceniania siebie bardziej pobłażliwie, niż innych (pisaliśmy o tym ostatnio). Ale czy Facebook może poprawić lub pogorszyć postrzeganie siebie? Suddath twierdzi, że to możliwe. Według niej sam fakt posiadania konta na tym portalu może być czynnikiem wpływającym na poczucie własnej wartości (prześledźcie infografikę pod tym wpisem). Dodatkowo duża liczba znajomych może sprawiać, że czujemy się pewniejsi własnej wartości, nawet jeżeli kontakty są bardzo powierzchowne. Dziennikarka twierdzi, że częste bycie "log in" może poważnie wpłynąć na samopoczucie i postrzeganie rzeczywistości. Jeżeli chodzi o sprawy sercowe, to najbardziej stresujemy się faktem, że nasz partner nie chce zmienić statusu związku lub że on, czy ona nie dodaje postów na naszej tablicy. Stres z kolei odpowiada za złe samopoczucie, niepewność i sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, czy danej osobie na nas zależy. Często na podstawie tak błahych przesłanek dochodzimy do błędnych wniosków i podejmujemy niewłaściwe decyzje. Niepochlebne komentarze na temat związku lub ich brak także mogą powodować stany stresowe, w skrajnych przypadkach prowadzić do kryzysów w związku. W tym miejscu, jednak warto zauważyć jedną rzecz. De facto to nie Facebook decyduje o naszym samopoczuciu - a ludzie którzy wchodzą z nami w interakcje za pośrednictwem portalu. Faktem jest, że zgodnie z misją tej strony ludzie wyrażają swoje opinie na forum. Dodatkowo korzystając z tego, że nie mówią tego „prosto w twarz” decydują się znacznie częściej na wyrażenie negatywnego zdania, niż w kontakcie F2F. Wyrażane przez nich złośliwości wpływają na nas, to oczywiste. Facebook ma na nas więc taki wpływ, jaki mogą wywołać osoby, które znamy.
Jesteśmy odważniejsi on line. Wyrażamy bardziej skrajne opinie i podrywamy bardziej przebojowo. Chętniej podtrzymujemy kontakty za pośrednictwem medium. A rozwój technologiczny pomaga nam w tym wprowadzając wciąż nowsze rozwiązania i funkcjonalności. Warto się zastanowić jednak nad dwoma kwestiami. Przede wszystkim, czy warto przejmować się zdaniem, które nigdy nie zostało by wypowiedziane w twarz. A także, czy status na Facebooku faktycznie jest wyznacznikiem tego, czy ten związek istnieje w świecie rzeczywistym.
Wpływ Facebooka na użytkowników serwisu
Wpis gościnny Weroniki W.