Święto e-commerce już dziś
W zeszły piątek byliśmy świadkami “Black Friday” - corocznego obrzędu związanego z przedświątecznym szałem zakupowym, któremu towarzyszyły masowe okazje oraz przeceny niezliczonej ilości towarów. Elektroniczny handel ma również swoje święto. Od 6 lat można brać udział w globalnej celebracji e-commerce’u pt. “Cyber Monday”. Tak się składa, że w tym roku przypada on 28 listopada, czyli na dzisiaj. Chociaż samo wydarzenie nie jest zbytnio znane u nas...
1,028 miliarda dolarów - tyle mieszkańcy USA wydali w zeszłym roku w ramach “Cyber Monday” według danych zebranych przez comScore. Jest to wzrost o 16% porównując z rokiem 2009. Zeszłej jesieni wzięło udział 106 milionów Amerykanów w tym święcie e-commerce kupując prezenty warte średnio 60 dolarów. Wieloletni charakter tego wydarzenia przekłada się na ilość rekordów w Google z nim związanym - obecnie ponad 50 milionów. Największe zainteresowanie “Cyber Friday” cieszy się wśród właścicieli zwierząt domowych, ale także pośród osób szukających czegoś po prostu dla siebie: od biżuterii i sprzętu elektronicznego po jedzenie, meble i elementy dekoracyjne. Warty odnotowania jest także fakt, że w imponującym tempie przybywa ilość mobilnych entuzjastów tego święta. Ich liczba w zeszłym roku podwoiła się (z 7 milionów do ponad 14 milionów).
A wszystko tak niewinnie się zaczęło w 2005 roku. Sklep internetowy Shop.org postanowił wykorzystać efekt “Black Friday” w celu rozszerzenia tego wydarzenia na sprzedaż w internecie. Co więcej było to podparte zleconymi badaniami, z których wynikało, iż prawie 40% uczestników stwierdziła, że będzie korzystała z sieci w celu poszukiwania oraz nabywania niespodzianek. I tak co roku do tej akcji zaczęło dołączać sklepy internetowe z całego świata. Akcja “Cyber Monday” jest obecnie znana w (oprócz USA): Kanadzie, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Nowej Zelandii. W tym roku dojdzie jeszcze Chile. O polskich e-commerce’owych podmiotach zaangażowanych w to przedsięwzięcie niestety nie słyszałem.
Ciekawym elementem “Cyber Monday” jest to, iż doprowadza on do tego, że coraz więcej sklepów internetowych inwestuje w f-commerce. Chociaż są wielkie rozbieżności co do skali tego oddziaływania. Z jednej strony mamy badanie Shop.org z wakacji (bo w tym okresie e-handel przygotowuje się do tej jesiennej, jednodniowej akcji zniżkowo-promocyjnej), z którego wynika, iż ponad 73% internetowych sprzedawców wykorzysta Facebooka, aby zainteresować swoją ofertą kupujących. Natomiasti z drugiej zaś - dane zebrane przez CNBC mówiące o tym, że 18% CMO traktuje priorytetowo działania promocyjne w mediach społecznościowych, ponieważ mogą przełożyć się na sprzedaż. W zeszłym roku kładziono głównie nacisk na email marketing (63%) oraz darmową dostawę (22%).
Pomimo recesji ilość mieszkańców USA, którzy wezmą w tegorocznym “Cyber Monday”, szacuje się na 123 milionów. Czyli stale powiększa się. W sumie nie powinienem się temu dziwić. Wszelkie wydarzenia związane z promocjami, rabatami lub też zniżkami cieszą się zawsze wielką popularnością. Po prostu większość z nas chce na czymś zaoszczędzić, aby mieć więcej na coś innego. A rynek do takich działań jest ogromny. Tylko w zeszłym roku w USA sprzedaż e-commerce wyniosła ponad 165 miliardów dolarów.
O tym jak wielkie ciśnienie jest generowane przez “Cyber Monday” niech świadczą zachowania konsumenckie przed jego nastaniem. Około dziesięciu dni przed tym wydarzeniem można zauważyć zwiększone zainteresowanie tą frazą w Google. Dlatego też dziwi mnie to, iż to wydarzenie jest słabo rozpoznawalne w Europie. A przecież statystyki mówiące o wkładzie e-commerce w zwykly handel na Starym Kontynencie są obiecujące: 8% w Polsce, 21% w Norwegii i 23% w Irlandii. Mam więc nadzieję, że dzięki temu wpisowi wiele rodzimych e-handlowych podmiotów zauważy korzyści płynące z “Cyber Monday” i przeniosą go na rodzimy grunt już w 2012 roku.