Skąd te wszystkie zmiany - subiektywna opinia po f8
Po konferencji f8 bardzo głośno jest o zmianach jakie szykuje dla nas Mark Zuckerberg. O planowanej rewolucji z Timeline na czele możecie przeczytać tutaj. Zapowiedź tak daleko idących zmian, zaraz po wprowadzeniu unowocześnień, które Socjomania starała się pomóc "ogarnąć" jest nieco zaskakująca – do czynienia mamy z prawdziwą rewolucją!
Nawiązując do tytułu, zastanawiam się co jest przyczyną tak daleko idącej metamorfozy? Do głowy przychodzi mi jedna odpowiedź Google+. Pojawienie się konkurencji od tak wielkiego gracza jakim jest Google zmusiło Facebooka do rozpoczęcia procesu "odświeżenia". Duże zainteresowanie (szczególnie w środowisku osób aktywnie działających w internecie) nowym produktem Google'a pokazało, że internauci są spragnieni czegoś nowego. Myślę, że Facebook doskonale odpowiada na tę potrzebę. Emocje związane z wczorajszą konferencją, a także ilość komentarzy (głównie pozytywnych) – tutaj można spodziewać się informacji od Brand24 pokazują, że Mark nadal jest w wyśmienitej formie. Myślę, że czas konferencji f8, która odbyła się niedługo po udostępnieniu Google+ dla wszystkich użytkowników, również nie jest przypadkowy, a w najbliższych dniach obserwować będziemy bardzo duży buzz wokół nowych profili na Facebooku.
Mark Zuckerberg podczas konferencji f8
Obserwując kierunek i logikę zmian na FB, które już zostały wprowadzone, a przede wszystkim tych zapowiadanych, nie można oprzeć się wrażeniu, że portal, za zadanie postawił sobie maksymalizację zaangażowania swoich użytkowników. Nowe profile znajomych wzbogacone o całą historię ich pobytu na portalu (od momentu założenia konta, a nawet wcześniej) to wiele potencjalnych godzin, które spędzimy on-line, szczególnie jeśli wśród swoich znajomych mamy kreatywne osoby, które do Timeline'a podejdą z właściwym sobie pomysłem – Facebook naprawdę pozwala się tutaj wyżyć!
Pokazujące się w sieci screeny nowych profili wyglądają bardzo atrakcyjnie i jestem pewien, że przeglądając je (kiedy już wszyscy zaczną korzystać z nowych funkcjonalności) pobite zostaną kolejne rekordy aktywności na Facebooku. Poza czystą ciekawością zapoznania się z nowym wyglądem profili, ich głębsza analiza pozwoli na pozyskanie znacznie dalej idących informacji. Prezentacja całej naszej historii w znacznym stopniu odkryje kim jesteśmy. Nasza osobowość będzie teraz na wyciągnięcie ręki dla każdego, kogo do tego dopuścimy. Może to dobry moment żeby zweryfikować kogo mamy wśród swoich znajomych? Może niektórych z nich wystarczyłoby jedynie subskrybować? Nowe profile to jeszcze większa skarbnica wiedzy dla marketingowców i ludzi związanych z reklamą (nie tylko tych pracujących dla Facebooka, ale również dla wszystkich tych, którzy chcą lepiej poznać swoją grupę docelową).
Pojawienie się nowych funkcjonalności, a co za tym idzie także nowych możliwości sprawia, że użytkownicy Facebooka mają coraz mniejszą motywację, aby w ogóle opuszczać portal. Social Reader, o którym również mogliśmy usłyszeć podczas f8 to aplikacja umożliwiająca czytanie gazet bez opuszczania portalu – to kolejne rozwiązanie, które zatrzymuje nas w serwisie Zuckerberga. Czy tendencja do zwiększania barier wyjścia (po co opuszczać FB skoro wszystko mam na miejscu) jest dobra? Istnieje prawdopodobieństwo, że kiedy euforia spowodowana zmianami minie, użytkownicy odczują przesyt Facebooka i zaczną poszukiwać w sieci czegoś innego. Czegoś, co nie będzie przeładowane funkcjonalnością, nie nie będzie zachęcało do zbytniego ekshibicjonizmu, nie będzie zamkniętym mikroświatem i pozwoli na większą wolność... Może wtedy zwabi ich Google?
Korzystając z Timeline'a warto pamiętać o ustawieniach prywatności – jestem pewien, że Wasz potencjalny, przyszły pracodawca nie powinien poznać wszystkich punktów z Waszej historii :) Ciekaw jestem, czy sami bez problemu (czy choćby nutki zawstydzenia) spojrzymy na historię naszej obecności na portalu – myślę, że może być to niezła lekcja dystansu do samych siebie. Z powiększającą się bazą informacji na temat użytkowników wiążą się również obawy związane z polityką prywatności, z którą Facebook problemy ma przecież nie od dzisiaj.
Proces wprowadzenia rewolucyjnych zmian (ma trwać przez klika tygodni) może korespondować z niedawną wypowiedzą CEO Facebook'a, który zapowiedział, że w marcu 2012 największy portal społecznościowy dokona swego żywotu. Myślicie, że zapowiedź o końcu Facebooka można odczytywać jako koniec "starego" FB? Nie wierzę, że wypowiedź była przypadkowa... Obserwując tempo i zakres zmian, całkiem niedługo możemy mieć do czynienia z czymś faktycznie całkiem innym niż Facebook, do którego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni. A może do marca przyszłego roku pojawią się kolejne zmiany...? Myślicie, że może dojść do tego, że FB zmieni swoją nazwę, dokonując pełnej metamorfozy?
Zastanawiam się jak G+ przyjmie rolę muzy będącej inspiracją dla rozwoju Facebooka? Myślę, że w przekonaniu koncernu Google, to właśnie ich nowy portal miał przyciągnąć użytkowników, którzy spragnieni byli powiewu świeżości w mediach społecznościowych. Po odpowiedzi ekipy z Palo Alto wraz z wybuchem ich rewolucyjnych funkcjonalności, myślę, że G+ nie pozostaje nic innego, jak podkreślanie swojej prostoty i klimatu sprzyjającego dyskusji i wymianie poglądów. Co wybiorą internauci? To okaże się dopiero za jakiś czas. Choć osobiście uważam, że pozycja Facebooka jest póki co niezagrożona, to tak jak pisałem wcześniej, dostrzegam prawdopodobieństwo przesytu i zmęczenia, a może bardziej przytłoczenia Facebook'iem, co może okazać się dla G+ doskonałą okazją do przejęcia choćby kilku procent internautów. Czy tak się stanie? Myślę, że na dzień dzisiejszy nikt tego nie wie...
Autorem powyższego gościnnego wpisu jest Michał Frączek - debiutant w pisaniu artykułów, absolwent socjologii na UJ. Od stycznia 2011 prowadzi własną firmę świadczącą usługi w zakresie szeroko pojętego marketingu internetowego, web PR oraz badań marketingowych, wcześniej aktywnie działał jako freelancer.