Nie długość, ale profil ma znaczenie
Podrywacze są barwną częścią naszej kultury i historii. Don Juan jest postacią legendarną, ale Casanova był znanym podróżnikiem i pisarzem. Rozgłos przyniosła mu książka „Historia mojego życia” - pamiętniki, w których opisuje intymne stosunki z ponad setką kobiet. Co ciekawe, z wieloma z nich pozostawał w stałych, zażyłych relacjach. Dzisiaj jest uosobieniem uwodziciela. Czasy się zmieniły, a z nimi sposoby na podryw. Jak wygląda współczesny Casanova? Stały związek zastąpił stałym łączem.
Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie prezentacja, w której autor przedstawia metodę podrywu techniką „bajkową”. Zaczyna od użycia argumentów przemawiających za uwodzeniem w sieci. Oto one:
- Szybko i wygodnie.
- Bez strachu i nerwowości.
- Jest czas, aby przemyśleć odpowiedź.
- Jeśli coś pójdzie nie tak, nikt się o tym nie dowie.
- Ogromny wybór kobiet.
W sieci roi się od ekspertów-podrywaczy. Niektórzy mają bardzo bogatą ofertę: książki, pliki PDF, płyty CD i DVD, konsultacje na komunikatorach. Pakiet 6 płyt DVD Sekrety Randek Internetowych kosztuje 229 zł. Czy to jest cena wygórowana? Okazuje się, że nabywców nie brakuje. Ci, którzy zakupili program, wyrażają się o nim pozytywnie: wreszcie zaczęły kontaktować się ze mną fajne dziewczyny. Czy panowie mają, aż takie problemy z zachęceniem do siebie kobiet? Czy podryw online jest łatwiejszy od tego w realu?
Wojciech „Mancer” Przybysz (polecam obejrzenie jego autoprezentacji) twierdzi, że 97% mężczyzn nie radzi sobie w internetowych kontaktach z kobietami. Ekspert zachęca do działań na tym polu, przekonując, że internet staje się nieodłączną częścią naszego życia: Tak, żyjemy w czasie internetu i nie da się temu zaprzeczyć. Za jego słowami stoją liczby - z polskich portali randkowych korzysta prawie 2 miliony kobiet. "Specjalista" zapewnia, że sukces w sieci przenosi się na inne dziedziny życia. Opracował on system, który poprowadzi użytkownika przez proces poznawania dziewczyn na portalach społecznościowych: od stworzenia profilu do pierwszego spotkania. Ekspert obiecuje, że zastosowanie się do jego rad, gwarantuje minimum jedną randkę tygodniowo.
Co jest potrzebne, aby stać się bożyszczem internetu? Wygląd profilu ma duże znaczenie. Tutaj znajdziecie filmik instruktażowy pt. „Profil, który przyciągnie kobiety”. Jeden z użytkowników tego forum wyróżnia trzy główne zasady. Twoja internetowa wizytówka musi: prezentować brak bycia w potrzebie, pokazywać, że nie szukasz aprobaty oraz oferować pewne wyzwanie. Opis zazwyczaj nie ma dla panów znaczenia, ponieważ generalnie są wzrokowcami. Panie natomiast lubią dowiedzieć się czegoś więcej o swoim potencjalnym partnerze. Eksperci oferują pomoc przy budowaniu internetowego wizerunku, również za pomocą zdjęć. Ważny jest ich wybór oraz retusz. Podobno nie ma w tym nic złego, bo jak mówi Wojciech Przybysz: przecież kobiety robią to cały czas - malują się.
Potem przychodzi pora na rozmowę. Standardem są teksty: Witaj! Jesteś piękna. Pogadamy? albo Cześć. Masz ochotę porozmawiać? Lista nudnych pytań jest długa. Znalazły się na niej także: Co sprawiło, że się tutaj zalogowałaś?, Czemu jesteś sama? oraz Co porabiasz? Według badania przeprowadzonego przez jeden z najpopularniejszych portali randkowych w USA, OkCupid, duże sukcesy w umawianiu się na randki przynosi stosowanie w dyskusjach określonych wyrazów. W badaniu przeanalizowano rozmowy 500 tysięcy użytkowników. Wyniki wykazują, że użycie słowa ateista daje 42% szans na powodzenie. Często stosowany zwrot jesteś piękna, zniechęca kobiety do odpowiadania. 50% szans na spotkanie gwarantują słowa tj. wspominałaś, ponieważ ich użycie wskazuje, że mężczyzna potrafi słuchać. Przymiotniki wartościujące pozytywnie sprawdzają się tylko, jeśli oceniasz to, co ona powiedziała, a nie jej wygląd.
Podryw w sieci
Wyróżnić trzeba się już przy pierwszej styczności. Zwykłe przywitanie zmniejsza szansę na uzyskanie odpowiedzi.
Podryw w sieci
Co ciekawe, słowem punktowanym wyżej niż piękna jest przepraszam. Wychodzi na to, że okazywanie skruchy może zaprowadzić mężczyznę wprost do serca kobiety.
Swoje niezawodne praktyki "eksperci" prezentują na przykładach prawdziwych flirtów, jakie mieli z kobietami. Tutaj jedna z takich prezentacji. Ciekawa jestem, co na to same zainteresowane… Niektóre poradniki oferują nawet automat do pisania wiadomości, który pozwoli ci w 60 sekund napisać spersonalizowaną wiadomość do wybranej przedstawicielki płci pięknej. Parę lat temu hitem były szkoły podrywu, ale teraz coraz bardziej popularne są e-kursy. Nie musisz chodzić na zajęcia. Wszystkie informacje dostajesz na maila.
Najwięcej internetowych romansów nawiązuje się na takich stronach, jak Sympatia, Fotka czy MyDwoje. Niektórzy jednak uważają, że Facebook to zakamuflowany portal matrymonialny. Znany muzyk - Czesław Mozil - otwarcie przyznaje się do podrywania kobiet w internecie. Na pytanie Kuby Wojewódzkiego, czemu nie posiada już konta w serwisie randkowym, odpowiedział: A po co mi to, jak teraz jest Facebook? Tan potencjał dostrzegli także redaktorzy serwisów dla mężczyzn tj. „Logo”. Nie wszyscy widzą w Facebooku idealne narzędzie Casanovy. Jeden z ekspertów twierdzi, że ten portal społecznościowy rujnuje atrakcyjność mężczyzny. Obejrzyjcie i oceńcie sami. Mój ulubiony tekst: Z kobietą nigdy nie mamy wspólnych spraw. My się interesujemy mięśniami, a one modą.
Relacje damsko-męskie w sieci to temat często poruszany przez blogerów. Są nawet specjalnej blogi zajmujące się tylko tematyką podrywu. Autor tego wpisu przekonuje, że podrywanie na portalach społecznościowych jest o wiele lepsze niż za pomocą czatów, gdyż od razu wiesz, z jaką osobą masz do czynienia. Miłosnym poradnictwem zajmują się także same kobiety np. telewizja internetowa Sagio.
Jak się okazuje – wielu mężczyzn ma zasadnicze problemy z uwodzeniem kobiet w sieci. Zazwyczaj wygląda to tak, że w komentarzach pod zdjęciami dziewczyn piszą komplementy oraz przechwalają się swoimi dochodami. Niektórzy wymieniają się swoimi doświadczeniami na forach. Internet pęka w szwach od takich wątków. Kobiety, które biorą udział w takich dyskusjach, negatywnie podchodzą do tej metody: dla mnie to żenada (dezomorfina), sądzę, że to głupie wyjście i pójście na łatwiznę (wegrrry). Mężczyźni bronią swojego stanowiska: zero żenady, to jest nawet lepsze, bo daje więcej luzu i lepszą możliwość wyrażenia siebie (amavisca).
Są mężczyźni, którzy sami doskonale radzą sobie na tym polu. Marcin (student z Krakowa) często umawia się na randki przez internet, mimo że nie narzeka na powodzenie u kobiet w realu. Uważa, że to wzbogaca jego życie towarzyskie. Co powiedział mi o swoich doświadczeniach w romansach internetowych?
To świetny sposób na zachęcanie nieśmiałych dziewczyn, które poznaję w realu. Są one bardziej otwarte w sieci. Wiele kobiet ma taką taktykę, że pisze niby przez pomyłkę. Potem zaczynamy rozmawiać. Nie mam jakiegoś opracowanego systemu. Zaczynam od rozmawiania o naszych zainteresowaniach. Potem chwalę jej urodę. Plusem tej sytuacji jest to, że te słowa zostają „na papierze”. Ona potem to czyta kilkakrotnie, a mój przekaz zyskuje na sile. Jeśli rozmowa idzie dobrze, to kobieta raczej szybko zgadza się na spotkanie. Ma już do mnie zaufanie, które budowałem podczas internetowych spotkań.
Wydawać by się mogło, że schowany za monitorem mężczyzna jest śmielszy i ma większe szanse na sukces. Marcin zwraca jednak uwagę, że takie kontakty często kończą się rozczarowaniem. Nigdy nie wiemy czy druga osoba jest z nami szczera. Trudniej jest także oceniać to, jak rozmówczyni nas odbiera. Nie widzimy jej reakcji - czy się czerwieni lub czy nasz żart wywołał uśmiech na jej twarzy. Kobiety twierdzą, że najważniejszy jest charakter, ale bez pociągu fizycznego ciężko jest złapać z nimi kontakt na dłuższą metę. Ciężko uwodzić samym charakterem, a w internecie nie możemy grać swoją fizycznością – podsumowuje nasz internetowy Casanova.
Co o tym sądzicie? A może(cytując jednego z "ekspertów") - najlepszym kontem przy podrywie internetowym jest jego brak?