Strona głównaO nasNasze szkoleniaKontakt
1/6/2011 ... Wpisy gościnne

Grono.net - reanimacja

Serwisy społecznościowe są obecnie jednymi z najczęściej odwiedzanych stron internetowych. Ilość użytkowników wszystkich portali oferujących nawiązywanie kontaktów i utrzymywanie relacji można liczyć w setkach milionów. To również potencjalna kopalnia złota dla inwestorów. Największe tryumfy w tym momencie święci Facebook i jest niekwestionowanym liderem na rynku. Ale portale społecznościowe to nie tylko popularny Fejs...

Mało kto pamięta początki ery portali społecznościowych na rodzimym, polskim podwórku. A początek ten miał miejsce między innymi dzięki serwisowi Grono.net, który wystartował 21 lutego 2004 roku. Projekt powstawał przez blisko rok, a pracowali nad nim trzej przyjaciele Piotr Bronowicz, Tomasz Lis i Wojciech Sobczuk. Pomysł był innowacyjny, szanse powodzenia spore - ugruntowane dokładnymi analizami. Od debiutu Grona jednak dużo się zmieniało, niekoniecznie na lepsze.

Kiełkowanie

Pomysł został przywieziony z Węgier przez Piotra Bronowicza, który zaraził nim dwóch przyjaciół, pozostałych założycieli portalu. Idea na strukturę funkcjonowania strony była przemyślana, poparta teoriami socjologicznymi dotyczącymi grup społecznych i interakcji opartych na eksperymentach Milgrama. Początkowo użytkowanie portalu było zarezerwowane tylko dla tych, którzy dostali zaproszenie od osób już zalogowanych. Z założenia strona miała być ekskluzywnym portalem, na którym gronowicze mogli dyskutować na tzw. gronach, dodawać zdjęcia i nawiązywać relacje. Niebieski ocean tylko czekał na pierwszych żeglarzy. Wszystko okazało się być jednak trudniejsze, niż przypuszczali twórcy Grona. Jak przyznaje Tomek Lis w jednym z wywiadów - do sprawnego funkcjonowania i prężnego rozwoju niezbędni byli inwestorzy skłonni wspierać projekt. Takich jednak bardzo trudno było znaleźć. Inwestowano więc prywatne oszczędności twórców. Co po czasie okazało się istotne, autorzy nie podpisali ze sobą żadnej umowy, licząc, że wzajemne zaufanie wystarczy. Nie wystarczyło. Mimo początkowego sukcesu, dużego przyrostu nowych użytkowników Grono.net już dawno straciło pozycję lidera, a jego szanse i perspektywy oceniane są raczej słabo.

Dobry początek

Początki działania były bardzo obiecujące. Do końca 2004 roku, a więc w pierwszych trzech kwartałach działalności portal zgromadził 29 tys. użytkowników. W 2006 roku Grono.net otrzymało nagrodę drugiej edycji konkursu organizowanego przez Activist. Portal został wyróżniony w kategorii Zajawka 2006: Najlepszy serwis WEB 2.0. Nagroda ta była powodem do radości, gdyż przyznawano ją za największe osiągnięcia w branży (Grono.net pokonało między innymi serwis Wrzuta.pl). W 2007 Grono wygrało konkurs Cool Brands w kategorii WEB 2.0. By wykorzystać daną szansę portal wprowadzał sukcesywnie nowe funkcjonalności, między innymi geolokalizację, możliwość zakładania własnych wątków dyskusjach- gron, dodawania większej ilości zdjęć, czy Blimpa (więcej informacji w akapicie Choroba plantacyjna). Obecnie użytkowników portalu jest około 2 milionów, co świadczy o sporej popularności i rzeszy lojalnych użytkowników, którzy mimo silnej konkurencji nie usunęli kont. To także świadczy o potencjale, który jednak wciąż nie zostaje wykorzystany.

Cała prawda o serwisach społecznościowychCała prawda o serwisach społecznościowych

Przesadzanie

Braki finansowe były głównym problemem z jakim Grono musiało się zmierzyć, stały się także kością niezgody między trzema założycielami. Pierwszy inwestor znalazł się w listopadzie 2004 roku. Był nim znajomy - Wojtek Rogacewicz. Warunkiem inwestycji postawionym przez Rogacewicza było usunięcie się Tomka Lisa i zrzeknięcie się przywileju podejmowania decyzji dotyczących portalu. Lis odszedł, a jego miejsce i obowiązki marketingowca przejął właśnie nowy inwestor. Z biegiem czasu okazywało się, że brakuje jasnej strategii rozwoju, inwestorzy wciąż się zmieniali, zmieniali się pracownicy, zarząd i pomysły na ten biznes. W efekcie nastroje w firmie i wokół niej zaczęły się poważnie ochładzać. Nadzieją na podniesienie się Grona miał być Intel, który wspomógł projekt wkładem finansowym i pozycją. To także nie wypaliło. W 2009 roku pojawił się Open Ticet, który przedstawił dość klarowny plan rozwoju. To dawało kolejną nadzieję na odbicie się od stałego poziomu. I ta niestety spaliła na panewce. W ostatnim czasie firmę przejął RedSky i Xevin, którzy ustanowili nowy zarząd i podjęli radykalne kroki, by postawić Grono.net na nogi. Nowi właściciele obsadzili w zarządzie swoich, sprawdzonych ludzi, co świadczy o poważnym podejściu do tematu. Pierwsze kroki podjęte przez nowych zarządzających mają na celu oczyścić atmosferę wewnątrz firmy. Lada chwila ruszy nowy layout współtworzony przez użytkowników. Wprowadzone zostaną konkursy, w których nagrody przyznawane będą za aktywność w serwisie. Może w końcu coś ruszy?

Choroby plantacyjne

Ciągłych problemów z wyprowadzeniem firmy z impasu można szukać w częstych wpadkach, które zdarzają się portalowi. Mogło by się wydawać, że największym problemem jest czarny PR, który uprawia się w zasadzie samoistnie, karmiąc się nowymi wydarzeniami związanymi z firmą. Sytuacja między pierwszymi założycielami Grona jest co najmniej napięta. Udział Tomka Lisa w tworzeniu portalu i jego osobisty wkład jest stale pomijany na forum. Rozwiązania tego problemu strony szukały w sądzie. Do dziś pozostało dużo żalu i pretensji, które wypływają w kolejnych wywiadach, czy doniesieniach. Problemy portalu odbijają się na relacjach z pracownikami, którzy sami nie wypowiadają się pochlebnie, skarżąc się na problemy z umowami i płatnościami. Ciągłe zmiany w zarządzie, nowe strategie i pomysły stały się powodem braku stabilności wewnątrz struktury. Portal stracił też zaufanie w branży. Do tego przyczyniła się w głównej mierze afera z nową funkcjonalnością - Blimp'em, którą Grono wprowadziło w 2007 roku. Swoim działaniem przypominała Twittera, nazwą zaś istniejący już serwis Blip. Bardzo szybko pojawiły się więc plotki o plagiacie popełnionym przez Grono.net. Ponadto małe i duże wpadki tego portalu dopełniają obrazu. Jedną z największych był wyciek danych osobowych użytkowników posiadających swoje profile. Dane pojawiały się bezpośrednio w wynikach wyszukiwania po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy grono.net.

Czynnikiem, który od dłuższego czasu zewnętrznie wpływa na słabą kondycję Grona jest ogromna konkurencja. Wszechobecny Facebook o globalnym zasięgu stał się potęgą na rynku. Sukces NK także odbił się czkawką zarządowi Grona. Problemem pozostają opłaty wprowadzone w Gronie. By korzystać z niektórych funkcji gronowicze muszą za nie po prostu zapłacić. Wykupienie jest konieczne, gdy na przykład użytkownik chce sam zakładać nowe grona dyskusyjne, lub gdy chce dodać więcej zdjęć, niż jest to możliwe w podstawowej wersji. Wykupując tzw. Gronowładnego blokujemy także emitowanie na naszym profilu reklam, które według użytkowników są bardzo uciążliwe.

Próby

Miesięcznie Grono.net notuje około 59 milionów odsłon, które generowane są przez 1,95 mln użytkowników. To dowodzi popularności portalu, oczywiście o popularności wprost proporcjonalnej do możliwości firmy. Kolejni inwestorzy liczą na to, że taki potencjał można lepiej wykorzystać i zbudować z Grona, jeżeli nie potęgę, to przynajmniej portal, który będzie miał ugruntowaną pozycję na rynku. Bardzo ważnym elementem poprawy kondycji firmy jest opinia, jaką ma na rynku. Oczyszczenie atmosfery i prężne działania z zakresu kampanii wizerunkowych są konieczne. Cała nadzieja gronowiczów skierowana jest w stronę Xevin Investments. Jedyne, co pozostaje to trzymać kciuki za to, żeby historia znów się nie powtórzyła.

Wpis gościnny Weroniki W.

Socjomania to blog traktujący o wszystkim co ma związek z internetem. Jesteśmy grupą pasjonatów i na co dzień pracujemy właśnie w sieci. Lekko przewrotna nazwa Socjomania powstała w nawiązaniu do socjomanii internetowej - czyli zespołu uzależnienia od komunikacji internetowej (podtyp uzależnienia od internetu). Na łamach naszego bloga staramy się w przystępny sposób przedstawić zjawiska zachodzące w interaktywnym świecie.


Imię
E-Mail
Wyrażam zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) przez Bartłomiej Rak Kolorowa 7 43-360 Bystra NIP: 9372437488.
Wyrażam zgodę na przekazywanie mi informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej przez Bartłomiej Rak Kolorowa 7 43-360 Bystra NIP: 9372437488.

1. 2012-05-22 - Kraków, Marketing internetowy w małej i średniej firmie

2. 2012-05-26 - Kraków, 48 godzin z social media marketingiem

3. 2012-05-29 - Kraków, Facebook bez tajemnic

4. 2012-06-02 - Lublin, 48 godzin z social media marketingiem

5. 2012-06-04 - Warszawa, Marketing internetowy dla organizacji pozarządowych

zobacz więcej >>