Globalna innowacyjność bez IT w czołówce - według Reutersa
Dosłownie dwa dni temu poważana agencja informacyjna Reuters opublikowała raport Top 100 Global Innovators, w którym zawarła setkę najbardziej postępowych i nowatorskich firm na świecie z kilku branż. Ten dokument był przygotowany pod kątem posiadanych i wdrożonych w życie patentów przez przedsiębiorstwa. Patrząc przez to nieco naukowe ujęcie na branżę IT muszę przyznać, iż nie mieni się ona na jedną z czołowych, innowacyjnych.
Sam zbytnio nie przepadam za słowem “innowacja” z uwagi na polską specyfikę podejścia do tego tematu. Czyli dużo się gada i obiecuje, a jak na razie zbytnimi sukcesami nie możemy się pochwalić. To nie znaczy wcale, że ich nie ma. Ale o wiele bardziej wyraźniej one wyglądają patrząc na tę kwestię z perspektywy europejskiej i globalnej. W ocenie tego, jaka firma jest nowoczesna, wzięto tym razem pod uwagę posiadane przez firmy patenty. I to pod kątem ich sukcesu, globalnego charakteru, zastosowania - wpływu oraz ilości.
Warto również, abym powiedział o branżach, które zostały ujęte w tym raporcie. Wśród nich znalazły się takie sektory jak: chemiczny, elektroniczny, farmaceutyczny, medyczny, lotniczy, naukowy oraz powiązane z “tradycyjnym” pojmowaniem IT - telekomunikacyjny i komputerowy. Jak wyraźnie widać nie wzięto pod uwagę branży e-commerce, co oczywiście przełoży się na ostateczny rezultat. Na liście (dostępnej w całości w tym miejscu). Znalazło się kilkanaście firm z szeroko pojętego sektora IT. Najwyżej z nich uplasował się Apple (9. miejsce). Drugą dziesiątkę zamyka Canon (19. miejsce). W pierwszej pięćdziesiątce znalazły się jeszcze: Ericsson (31. miejsce) i Intel (47. miejsce). Za nimi uplasowały się jeszcze: LG (51. miejsce), Microsoft (55. miejsce) obok Motoroli (57. miejsce), Samsung (75. miejsce) oraz Sony (85. miejsce).
Rozumiem brak Google’a, który nie produkuje technicznie namacalnych rozwiązań, a tylko oprogramowanie. Ale dosyć zastanawiający jest fakt braku m.in. firmy IBM w tym zestawieniu. Na pierwszy rzut oka zdawało mi się, iż ją po prostu przeoczyłem. Pod kątem narodościowym, na liście “Top 100 Global Innovators” dominują firmy amerykańskie (jest ich 40%). Z kolei 31% innowacyjnych przedsiębiorstw jest usytuowanych w Azji (przede wszystkim w Japonii i Południowej Korei). A nieco mniej (dokładnie 29%) posiada Europa i to po zsumowaniu podmiotów z Francji, Szwecji, Niemiec, Holandii, Szwajcarii, Liechtenstein’a. Autorzy tego raportu tłumaczą brak podmiotów chińskich w tym zestawieniu tym, iż pomimo posiadania dużej ilości patentów, nie przekładają się one na realną wartość i globalne oddziaływanie. Czyli działą tutaj klasyczna zasada: jakość a nie ilość.
Z tego raportu można wysnuć parę wniosków dotyczących specjalizacji poszczególnych krajów jak i kontynentów. I tak Francja wyróżnia się na tle tym, iż ma mocno rozwinięte ośrodki badawcze (jest ich 11), które zdominowały to zestawienie. A to że wcale nie trzeba być wielkim, aby mieć firmę o globalnym oddziaływaniu pokazuje przykład firmy Hilti Corporation z 35-tysięcnego Liechtensteinu. Ten przykład podaje, aby zainspirować i rozbudzić nieco wyobraźnie oraz determinację w tworzeniu i rozwijaniu także w Polsce tak innowacyjnych marek o globalnej rozpoznawalności.
Jak zapewne zauważyliście z tego posta wyłania nieco techniczny, mało e-biznesowy przekaz. Widać to po tym, jak spojrzy się ma to, w jaki sposób dochodzi do wyspecjalizowania się firm z różnych kontynentów. Według raportu Reutersa na barkach USA spoczywa światowa produkcja półprzewodników i elektronicznych komponentów. Czyli wymyślanie i tworzenie nowych sprzętowych rozwiązań. Z kolei Azja mieni się jako centrum, gdzie te komponenty składa się w jedną całość (czyli nic nowego) oraz gdzie produkuje się samochody. Z kolei Stary Kontynent - główny wytwórca maszyn. Dla kogoś takiego, jak dla mnie, mało interesującego się “twardą” innowacyjnością, takie spostrzeżenia powodują lekką konfuzję.
Chociaż porównując wnioski z “Top 100 Global Innovators” z ostatnim raportem OECD OECD Science, Technology and Industry Scoreboard można odnieść wrażenie, iż jest zupełnie inaczej. Według tego dokumentu to Korea Południowa wyróżnia się wprowadzaniem innowacyjnych rozwiązań w sektorze ITC, a Wielka Brytania - produkcją półprzewodników. Oba raporty zgadzają się do jednej kwestii - otóż innowacyjność firm jest bezpośrednio powiązana z patentami, które je posiada, oraz działalnością najlepszych ośrodków akademickich działających na danym kontynencie.
W raporcie Reutersa zastanawia mnie jedna rzecz. Obecnie ocenia się, że 13% handlu w UE należy do e-commerce (w Polsce, Norwegii i Irlandii wygląda to odpowiednio: 8%, 21% i 23%). Nie jest on na tak innowacyjnym poziomie, aby go traktować jako gałąź gospodarczą? To pytanie pozostanie chyba bez odpowiedzi.