Nie komentuj, jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia
Lepiej późno niż wcale. Robię to z obowiązku, chociaż nie lubię kopać się z koniem. Jednym z celów prowadzenia przez nas Socjomanii jest upowszechnianie rzetelnej wiedzy na temat nowych mediów, więc nie mogliśmy przemilczeć sytuacji, która rozegrała się dobre kilka tygodni temu. A sprawa dotyczy felietonu autorstwa, jakby to Maciek Budzich powiedział - kolejnego social media guru - Eryka Mistewicza.